Zaznacz stronę
Dobro wraca - Małgorzata Falkowska

Dobro wraca – Małgorzata Falkowska

Zawsze jest czas na spełnianie marzeń!

Spełniacze powracają, ale tym razem zanim zaczną pomagać innym, muszą pomóc jednemu ze swoich.

Dominika jest śmiertelnie chora i mimo że iskierka nadziei tli się słabo, to rozpoczyna trudną walkę o życie. Nie chce jednak, aby jej choroba była przeszkodą na drodze do spełniania ludzkich marzeń. Zmusza przyjaciół do złożenia obietnicy, że będą działać, podczas kiedy ona podda się leczeniu.

Julek i Maciek czują się rozdarci pomiędzy potrzebą zatroszczenia się o Dominikę a chęcią niesienia pomocy Marzycielom. Cała trójka musi nauczyć się, że troska o siebie jest tak samo ważna jak troska o innych. Dla takich ludzi jak Spełniacze nie jest to łatwe.

Jakie marzenia spełnią tym razem? Czy z tej ciężkiej próby wyjdą silniejsi? Czy ich przyjaźń przetrwa?

Czy dobre uczynki pozostają bez nagrody?

Informacje o książce

Rok I wydania: 2022
Format: 14×20.5 cm
Okładka miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 202

książka: ISBN 978-83-7995-602-9

ebook: ISBN 978-83-7995-603-6

Ceny sugerowane:

książka: 39,99 zł
ebook: 34,99 zł

Gdzie kupić?
Kupując w tych księgarniach wspierasz Autora i Wydawnictwo
Księgarnia naszego wydawnictwa
Kupując w MadBooks wspierasz Autora i Wydawnictwo
Fragment

Warszawa, studio programu śniadaniowego

Trzy dni po przekazaniu przez lekarza złych wieści, dotyczących zdrowia ukochanej, Maciek siedział w poczekalni studia programu śniadaniowego. Oczekiwał na znak, dokładnie tak samo jak w grudniu zeszłego roku, kiedy zaproszono go tutaj wraz z profesorem Kellerem, Domi i Julkiem. Dziś nikogo z tej trójki z nim nie było, za to miał inne wsparcie.

Operator wskazała dłonią, że pora na niego. Na początku miał sam porozmawiać z Agatą Bednarską i Mateuszem Rygielem, by przedstawić sytuację i podziękować ludziom.

Obaj z Julkiem uważali, że jest to nie tylko konieczne, ale da kopa Dominice, która od trzech dni nie miała ochoty z nikim rozmawiać. Zamknęła się w sobie, co nawet ich nie dziwiło, bo wymagane dwieście tysięcy euro na operację w Niemczech naprawdę było kolosalną sumą. Przynajmniej taką się zdawało jeszcze trzy dni temu.

– Po prognozie pogody nadszedł czas na temat dnia. W naszym studiu gościmy kogoś, kogo powinni państwo kojarzyć, ale przypomnijmy: Maciej Turecki, jeden z trzech założycieli Fundacji Spełniacze – zakomunikowała Agata, zakładając tradycyjnie nogę na nogę.

– Witaj Maćku, czy możesz pokrótce opowiedzieć, co cię do nas sprowadza? – Mateusz wiedział, czego będzie dotyczyło wyznanie, ale chciał, aby to chłopak się nim podzielił.

Maciek otarł pot z czoła, zerkając bacznie na przygotowanych do wejścia kolejnych gości. Zebranie ich w Warszawie wydawało się trudne, ale z pomocą Julka udało mu się wszystko ogarnąć. Wierzył, że dzięki temu, co powie, dotrze do Dominiki, która bezapelacyjnie się poddała. Nie wiedziała, co działo się przez ostatnie siedemdziesiąt dwie godziny, nawet nie chciała nikogo słuchać. Wciąż wpatrywała się w sufit w jednej ze szpitalnych sal, prosząc jedynie pielęgniarki o zsunięcie rolet. Jej światem dominowała ciemność. W ciemni rodziły się makabryczne scenariusze, w których zastanawiała się, ile jej jeszcze zostało. Rok, miesiąc, a może nawet i to zbyt wiele.

– Trzy dni temu u mojej dziewczyny Dominiki zdiagnozowano nowotwór jelita grubego. Na pewno ją kojarzycie, jest jedną z założycielek naszej fundacji. – Maciek zdawał sobie sprawę, że składnia zdań daleko odbiega od tej, jaką prezentował potencjalnym sponsorom podczas prezentacji Marzycieli.

Tym razem także się przygotował, lecz emocje wzięły górę. Kolejne krople potu spływały po jego czole, a on wiedział, że najtrudniejsze było dopiero przed nim.

– Przykro nam, Dominika to cudowna dziewczyna – wtrąciła Agata, aby go uspokoić.

– Lekarz powiedział, że potrzebna jest operacja, jednak w Polsce mogłaby jej nie dożyć, bo sami wiecie, jak to wszystko działa. Gdyby była politykiem, to pewnie w mig znalazłoby się miejsce, ale jest tylko zwykłym śmiertelnikiem, więc jedyną szansą jest operacja w zachodnich klinikach, gdzie koszty sięgają dwustu tysięcy euro – wypowiedział z należytym spokojem przygotowaną frazę, dodając do niej fragment o politykach, których uważał za „nadludzi”.

Zawsze daleki był od oceniania tego, co działo się w Polsce, ale gdy system jawnie krzywdził kogoś, kogo kocha, musiał głośno o tym powiedzieć. Pragnął, aby każdy, kto ogląda program, wiedział, że w kraju nie dzieje się dobrze, choć wygłaszane w mediach przemowy i kolejne obietnice świadczą o czymś innym.

– Z tego, co zrozumiałem, operacja miałaby uratować ludzkie życie. Chcesz nam powiedzieć, że nawet w takich przypadkach nie bierze się pod uwagę czegoś takiego, jak priorytetowe załatwienie sprawy? – Mateusz Rygiel zdawał się nie dowierzać słowom Maćka.

Ten jednak skinął tylko głową, rezygnując z dalszej polemiki na ten temat.

– Dwieście tysięcy euro to naprawdę spora suma. – Wzrok Agaty ukazywał, że nawet dla niej, która zarabiała na pewno więcej niż przeciętny obywatel, kwota okazała się kolosalna.

– Nigdy nie widziałem takich pieniędzy, nawet nie myślałem o nich. W końcu jestem tylko studentem, a spełniane przez nas marzenia mieszczą się w dużo niższych sumach. Za takie środki moglibyśmy spełnić setki, a nawet tysiące marzeń.

Mateusza i Agata spojrzeli po sobie, wymieniając się dyskretnymi uśmiechami.

– Ale tu chodziło o życie, więc zaczęliście od razu działać. – Agata wyraźnie nawiązała do przeprowadzonej zbiórki.

– To Julek wpadł na pomysł, aby na naszej stronie zorganizować zbiórkę. Wspólnie opisaliśmy sytuację, otworzyliśmy konto na ten cel i posłaliśmy wieść w świat – wyznał i także pozwolił, aby uśmiech zagościł na jego twarzy.

Na monitorze pokazano zrzut ze strony zbiórki, gdzie można było odczytać, że zebrana kwota przewyższa już tę potrzebną na operację.

– Ludzie okazali się wspaniałomyślni i już po dwóch dniach zebraliśmy całą sumą, a dziś, jak widać, jest ona prawie dwukrotnie większa od wpisanej jako cel. – Maciek usiadł bokiem, aby wygodnie spojrzeć wprost w oko kamery skierowanej na jego twarz. – Właśnie dlatego chciałbym z tego miejsca podziękować ludziom za to, że pomogli nam w walce o życie ukochanej i przyjaciółki. Wraz z Julkiem ustaliliśmy, że pozostałą kwotę przeznaczymy na pomoc w ratowaniu życia innych, bo nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile takich zbiórek jest teraz aktywnych. – Ponownie odwrócił się w kierunku prowadzących.

Dwoje gospodarzy programu wydawało się zdziwionych tym faktem. Sam Maciek pewnie też zrobiłby podobną minę, bo nigdy nie wchodził na zbiórki prowadzone na zrzutce czy pomagam, sądząc, że dotyczą one błahych spraw. Liczył, że jeśli chodzi o ludzkie życie, to właśnie państwo i NFZ powinni zrobić wszystko, aby ratować pacjenta bez względu na cenę. Życia nie powinno się nigdy przeliczać na pieniądze, a właśnie to miało teraz miejsce.

– Z tego, co mówiłeś, Dominika jeszcze nie wie, że udało się zebrać całą kwotę. – Zainteresowała się Agata, bacznie trzymając się czasu antenowego. – Chcecie jej dzisiaj o tym powiedzieć, prawda?

Ten akurat łatwo przeliczyć na pieniądze i choć nie były tak ogromne, jak te wspomniane na operację ratującą życie, to również nie należały do małych.

– Dzięki waszej pomocy chcemy pokazać Domi, że nie jest sama – uśmiechnął się i kiwnął dłonią, aby goście przyszli do niego.

Do studia zaczęły kolejno wchodzić dzieciaki, które w tym roku zostały obdarowane przez Spełniaczy. Jedynie siedmioletnia Lilka, która pojawiła się z nową mamą, nie należała do obdarowanych, ale ten program miał na celu pomóc także jej. Matylda, kobieta, która wraz z mężem prowadziła rodzinę zastępczą, do której trafiła Lila, uznała, że pomysł Maćka z telewizyjnym anonsem może wiele wnieść do sprawy. Tym bardziej że sam także miał w tym interes, o którym jeszcze nikomu nie powiedział.

Widok dzieciaków w różnym przedziale wiekowym wywołał uśmiech na twarzach prowadzących. Obydwoje podziwiali, jak grzecznie zajmują miejsca na kanapie obok Maćka oraz na dostawionych do stołu fotelach. Rzadko w studiu gościli więcej niż trzy osoby, dla których dostosowana była niebieska kanapa.

– Są z nami Eryk, Agnieszka, Remek, Milena, Karolina, Lilka – Agata przeczytała zapisane na kartce imiona – podopieczni fundacji, których marzenia w tym roku zostały spełnione.

– Witamy również panią Matyldę Nawrocką, opiekunkę z rodziny zastępczej obecnej z nami Lilki – dopowiedział Mateusz, za co współprowadząca podziękowała mu uśmiechem.

Dzieciaki zgodnie skinęły głowami na znak przywitania. Według scenarzysty, który poświęcił im chwilę, kiedy siedzieli w poczekalni, takie przywitanie gromadki dzieci nie wprowadzało chaosu. Gdyby każdy z nich zaczął nagle odpowiadać: „witam” lub „dzień dobry”, faktycznie mogłoby to dziwnie wyglądać po drugiej stronie ekranu.

– Wszyscy pamiętacie Dominikę? Bo to dla niej przyjechaliście, żeby dodać jej otuchy. – Agata starała się zachęcić dzieciaki do rozmowy.

– Dominika oddała mi swoje włosy – wyznała Karolina, dotykając dłonią peruki – a mało kto zrobiłby coś takiego. I choć do stworzenia tej peruki potrzebnych było więcej włosów, to czuję, które są tymi od niej.

Prowadzącą najwyraźniej poruszyło wyznanie dziewczynki, bo odwróciła na chwilę wzrok, aby nie uchwyciła tego kamera.

To poruszająca opowieść o sile przyjaźni, miłości i potędze marzeń. „Dobro wraca” niesie nadzieję, że świat nadal, mimo wszystko, pełen jest szlachetnych ludzi.
Sylwia Trojanowska
autorka powieści obyczajowych, w tym:
Łabędzia, trylogii Sekrety i kłamstwa i serii Dobre chwile

Małgorzata Falkowska po raz kolejny stworzyła powieść, która chwyta za serce. „Dobro wraca”, podobnie jak „Spełniacze” to książka pełna emocji, której przesłaniem jest jedno – nieśmy dobro! Gorąco polecam!
Ewelina Nawara,
autorka serii Kings of Sin, Kingdom of Martagon
i Willow Creek

Spełniacze - Małgorzata Falkowska
Dobro wraca - Małgorzata Falkowska

Pozostań z nami w kontakcie!

Zapisz się na nasz newsletter. Raz w tygodniu otrzymasz informacje o naszych książkach i promocjach na nie!

Dziękujemy, że jesteś z nami!