Krąg Światła Sandra Ewertowska (okładka)

Krąg Światła
Sandra Ewertowska

Vivienne Merrick doskonale zna zasady Kręgu Światła. Jedna z nich to posłuszeństwo wobec ojca… nawet jeśli tym ojcem jest Silas Merrick, bezlitosny przywódca wszystkich frakcji.

Życie dziewczyny stało się kartą przetargową w politycznym sojuszu, a ślub z wybranym przez ojca mężczyzną ma zostać przypieczętowany portretem wręczonym przyszłej rodzinie. Do namalowania dzieła wyznaczono Jaspera Foxa, maga, buntownika i słynnego kobieciarza, który nie przywykł do tego, że jego modelki patrzą na niego z jawną pogardą… i są w pełni ubrane.

Vi nie zamierza ani być ozdobą salonu Langleyów, ani wdzięcznie pozować. Jasper zaś nie spodziewa się, że córka Merricka okaże się bardziej uparta niż wszystkie jego dotychczasowe modelki razem wzięte.

Ale sztuka, podobnie jak magia, rządzi się własnymi prawami. A kiedy pomiędzy cynicznym buntownikiem a niepokorną arystokratką zaczyna iskrzyć, oboje muszą zadać sobie pytanie: czy rodzące się uczucie warte jest złamania wszystkich reguł?

W świecie, w którym każda więź może kosztować życie, a prawda skrywa się pod warstwą farby i iluzji, tworzy się historia o miłości, której nie było pisane zaistnieć.

Nowelka z kolekcji romantasy Inanny.

Gdzie kupić?
Kupując w tych księgarniach wspierasz Autora i Wydawnictwo
Kupując w MadBooks wspierasz Autora i Wydawnictwo
Informacje o książce

Rok I wydania: 2025
Format: epub, mobi
Liczba stron: 180

ebook ISBN 978-83-7995-856-6

Cena sugerowana:
ebook: 29,99 zł

 

Fragment

Rozdział 1

– Kim byłbyś, gdyby twoje dłonie nie miały talentu? – Betty uniosła podbródek i próbowała dosięgnąć ust maga. Ten jednak stracił ochotę na dalsze czułości.
Wysunął w jej stronę trzymanego w dwóch palcach papierosa i spod leniwie zmrużonych powiek wpatrywał się w pierwszy żar palonego tytoniu.
– Beznadziejnym kochankiem – odparł beznamiętnie, na co parsknęła śmiechem.
– Och, wiesz, o czym mówię! – przekomarzała się magiczka, wtulona w nagą pierś Jaspera. – Uprawianie miłości akurat masz w genach, to nie kwestia talentu.
Bezwiednie uderzyła w czułą strunę, czym wprowadziła do sypialni maga ponury nastrój. Oczy mu pociemniały, a dotyk kobiety nagle stał się drażniący. Wyswobodził się zaraz z jej objęć, chwycił papierosa w zęby, zeskoczył z łóżka i sięgnął do rzucone niedbale spodnie.
– Nie myl namiętności z czymś, czego nie rozumiesz – mruknął, nie patrząc przy tym na nią.
– Skąd pomysł, że nie rozumiem miłości? – Przygryzła dolną wargę i obróciła się na brzuch, po czym podpełzła na skraj łóżka, by zaprezentować ponętnie kształty w najbardziej wyuzdanych pozach.
Sięgnęła dłonią do skórzanego paska, który mag wsuwał teraz w szlufkę, choć jeszcze chwilę wcześniej pełnił on zupełnie inną funkcję. Jasper zmrużył oczy i zmarszczył lekko czoło, zaciągając się dymem. Wstrzymał go w płucach, by zaraz nachylić się do magiczki, chwycić za jej naprężoną szyję i zmusić do otwarcia głodnych, zaczerwienionych od dzikich pocałunków ust, w które wdmuchnął tytoniową chmurę.
– Spotykasz się z moim bratem – powiedział. Śledził palcami jej wąskie wargi. – Znudził się tobą, przyszłaś więc tutaj. – Obrysował jej żuchwę, krtań, wreszcie zatrzymał rękę na obojczyku i uśmiechnął się litościwie. – Co ty wiesz o miłości?
Betty prychnęła urażona, strąciła z twarzy dłoń maga i zaczęła pospiesznie zbierać z podłogi porozrzucane ubrania.
– Pieprzony hipokryta – warknęła, niemal płonąc ze złości. – Nie masz pojęcia, jak trudno być brudnym sekretem w waszej cholernej rodzince.
– Uznałaś zatem, że idealnym rozwiązaniem będzie stworzenie kolejnego brudnego sekretu – westchnął z nutą litości w głosie. – Dostałaś to, po co przyszłaś.
Mag oparł się plecami o ścianę. W ciszy obserwował, jak wokół kobiety tańczą iskry gniewu. Z zadowoleniem przyglądał się wrednym, wulgarnym ustom, wypowiadającym słowa, których już jutro zapewne będzie srogo żałować.
Wróci niebawem. I będzie skomlała o wybaczenie. Byleby zerżnął ją znów, tak, jak najbardziej lubi. Tak, jak jego brat nie potrafił.
Czy czuł się skończonym draniem? Gdyby nie sposób, w jaki sam został potraktowany, być może paliłby się ze wstydu mocniej niż pościel, która właśnie zajmowała się ogniem.
Mag narzucił koc na kołdrę, by zamknąć dopływ tlenu.
– Powinnaś bardziej nad sobą panować – mruknął i zgasił płomienie. Doskonale wiedział, że ta uwaga tylko wznieci furię magiczki. Wolną dłonią, bez zbędnej ekscytacji, strzepnął popiół do pustego naczynia, po czym wypuścił kilka kółek dymu.
Nim Betty zdążyła zająć ogniem całą sypialnię, mag zniknął już w drugim pokoju, gdzie zasiadł do swojej sztalugi z rozpoczętym portretem magiczki. Brakowało w nim właśnie tej iskry, którą wydobył z niej, gdy wpadła w złość. Chwycił za pędzel, wymieszał czerwień z bielą i pokrył policzki kobiety poirytowanym rumieńcem. Efekt był na tyle zdumiewający, że wynagradzał zniszczenia pokoju.
Strażniczka maga – lisica imieniem Lukrecja, którą wyczarował sobie na ostatnim roku nauki – pojawiła się obok i przeciągnęła jak po dobrej drzemce.
– Rychło w czas – burknął i omiótł wzrokiem bałagan.
– Wiesz, że oddam za ciebie życie, ale za twój szowinizm płacić nie będę.
– Na kręgi! Coś znowu przeskrobał? – Śmiech Ezekiela było słychać już z dołu, toteż Jasper zupełnie się nie zdziwił, kiedy ten stanął z szerokim uśmiechem w progu dziennego pokoju. – Laska tak się zagotowała, że poparzyła mnie wzrokiem.
Mag w odpowiedzi wzruszył tylko ramieniem, nie przerywając pracy nad wreszcie rokującym obrazem.
Mężczyźni poznali się w Akademii Mystic Arcane, którą ukończyli w zeszłym roku. Ezekiel został herbalistą, co było tradycją w jego rodzinie z dziada pradziada, natomiast Jasper wrócił do swojej pracowni. Nigdzie indziej nie czuł się bardziej na miejscu.
Malarz na moment przerwał pracę i zerknął z ukosa na świeżą ciętą ranę pod okiem przyjaciela. Nieświadomie zacisnął mocniej palce na płaskim pędzlu, niemal łamiąc go wpół.
Zapłacą za to, gnidy, obiecał sobie w duchu i opanował ciężki oddech.
– Sprowadza cię coś konkretnego?
– A tak. – Ezekiel wyszczerzył zęby i pomachał koledze serwetką przed oczami. – Był u mnie w Zakątku Silas Merrick.
Tymi słowami zyskał pełną uwagę Jaspera, który skupił wzrok na serwetce trzymanej w dłoni przez herbalistę. Zamarł, gdy ten ją rozłożył.
– Szuka malarza, który namaluje portret jego córki – wyjaśnił Ezekiel i uśmiechnął się przy tym z przekąsem.
Jasper zmarszczył brwi i łypnął na maga.
– Typ nie chciałby zobaczyć swojej córki na moim obrazie.
– Rzecz jasna, musiałaby się ubrać – parsknął Ezekiel. – Ale tatuś płaci sowicie, sam zobacz.
Rozłożona przed oczami Jaspera serwetka budziła nadzieję na kilka spokojniejszych miesięcy, jeśli nie lat. Gdyby dobrze zagospodarował te piętnaście tysięcy rubli, mógłby opłacić czynsz na rok z góry, kupić kilka nowych pędzli i nie martwić się o jedzenie. Skupiłby się na pracy, która była jego jedyną pociechą.
– Szlag – zaklął, czym nie zszokował swojego przyjaciela.
Malarz miał solidne powody, aby odmówić. Herbalista doskonale wiedział, że Jasper maluje jedynie akty. I nie chodziło tu o przywilej sypiania z modelkami, czego nie zwykł odmawiać, a o coś zupełnie innego. Mag wierzył, że rozebrana kobieta odkrywa znacznie więcej niż tylko ciało. Widział w niej to, czego sama często nie dostrzegała. Była wtedy pozbawiona obłudy i sztuczności, którymi przesiąkł ten świat. Nie miało znaczenia, czy jest bogata, czy biedna. Naga mogła być po prostu sobą.
Istniał jeszcze ten drugi powód. Problem polegał na tym, że jednocześnie stanowił argument, żeby się zgodzić. Rebelia.
– Piętnaście patyków, Jas. No i… obaj wiemy, że to może wiele ułatwić.
– Albo utrudnić – warknął mag z poirytowaniem.
Naprawdę okaże się tak słaby, by sprzedać swoją sztukę za kilka marnych miesięcy spokoju? Oczywiście, mógł dzięki temu interesowi zyskać znacznie więcej niż tylko pieniądze, jednak to całkowicie przeczyło obietnicy złożonej sobie lata temu. Dwa oddzielne światy, dwie twarze Jaspera Foxa. Naprawdę nie chciał tego mieszać.
– Tu masz ich adres. Przemyśl sprawę i nadaj odpowiedź. – Ezekiel potarmosił i tak już rozczochraną rudą grzywę Jaspera i wyszedł, zostawiwszy go z nie lada zagwozdką.

Krąg Światła Sandra Ewertowska (okładka)

Pozostań z nami w kontakcie!

Zapisz się na nasz newsletter. Raz w tygodniu otrzymasz informacje o naszych książkach i promocjach na nie!

Dziękujemy, że jesteś z nami!